Księga Gości

                     Pocztę do Księgi Gości można przesyłać na adres: webmaster(at)parafiapolska.nl

                 Poprzednie wpisy

                     Rekelekcjonista O. Błażej Sekuła, franciszkanin ze Wschowej
  Do kościoła
  Ta wysoka wieża woła: "Chodźcie wszyscy do kościoła,
do kościoła chodzić trzeba, aby dostać się do nieba".
Jaka jest niedziela i msza święta u Ciebie,
takie będzie życie , śmierć i chwała w niebie.
Kto niedzielną mszę świętą opuszcza,
tego Pan Jezus do nieba nie wpuszcza.
Kto z własnej winy na mszę świętą się spóźnia,
ten sobie wejście do nieba utrudnia.
Kto w niedzielę z chciwości ciężko pracuje,
handluje, sprzedaje, kupuje,
temu się zdrowie i majątek rujnuje.
Kto niedzielną ofiarę na dar Boży złoży,
temu się majątek nie zuboży.
Kto mszy świętej pilnie słucha, kto się na niej modli z głębi ducha,
temu we dnie zło nie szkodzi, łaska Boża mu się rodzi.
On nie będzie potępiony, umrze Bogiem pokrzepiony.
Każda praca mu się uda, bo msza święta działa cuda.
Dla dusz w czyścu wybawieniem i do nieba wprowadzeniem.
 
                     Paulina
 

Szczęść Boże! Piszę z prośbą o modlitwę w intencji mojej Mamy. Mama ma raka
złośliwego, bardzo cierpi. Lekarze pomagają, lecz wyleczyć już nie potrafią. Nie mówiliśmy jej nic o groźnej prognozie. Bardzo prosimy Miłosiernego Pana o zdrowie dla niej, potrzebne łaski i siły w niesieniu krzyża, którym ją obdarzył. Mama przyjęła sakrament namaszczenia chorych. Mama jest dla nas wszystkim. Jest nam o tyle trudno, że nasz tato zmarł bardzo wcześnie, gdy miał 44 lata. Osierocił sześcioro dzieci, mnie gdy miałam 2 latka i moich 5 starszych braci. Mamy nadzieję, że miłosierny Bóg zlituje się nad Mamą i nie powoła jej jeszcze do siebie, ale uczyni cud i Mama wyzdrowieje. Lecz nie nasza wola, lecz Twoja Boże niech się stanie. Bardzo proszę o modlitwę w intencji mojej Mamy. Bóg zapłać. Paulina, 15 lat.
Droga Paulino! Realistycznie i w sposób dojrzały przedstawiłaś dramat nieuleczalnej choroby i odchodzenia najbliższej dla Ciebie osoby, Twojej Mamy. Po cichu liczysz na cud uzdrowienia, ale powaga sytuacji zmusza Cię również do przyjęcia medycznej wiedzy o chorobie i zmierzenia się z doświadczeniem terminalnej choroby, które dziś dotknęło Waszą rodzinę. Ofiarujemy Twojej Mamie naszą modlitwę o moc wytrwania w jej cierpieniach fizycznych i psychicznych i ku wsparciu Ciebie i Twego rodzeństwa. Modlę się też o to, abyś dojrzała do podjęcia trudnej decyzji, abyś właśnie Ty jako najmłodsza lecz najodważniejsza porozmawiała z Mamą otwarcie o Waszej wiedzy o Jej stanie zdrowia. Na tę rozmowę powinnaś oczywiście uzyskać zgodę Twego rodzeństwa i lekarza leczącego. Przeżyliście w bardzo młodym wieku trudne rozstanie z Waszym Tatą. Mama i cała rodzina została już raz umocniona łaską namaszczenia chorych. Jeśli stan zdrowia Mamy od tego czasu poważnie się pogorszył, można znowu prosić o sakrament namaszczenia. Chrześcijańskie, a więc godne i świadome rozstanie z umierającą Mamą oraz Mamy z dziećmi może stać się dla Was wszystkich spotkaniem z Panem Bogiem i najgłębszym spotkaniem w prawdzie. Może Twój ksiądz katecheta doradzi Ci jakich słów i gestów dobrać dla tak dramatycznej rozmowy. Jeśli powiecie Mamie prawdę wyzwoli się z Tego wielkie dobro. Zapewniam Cię o naszej modlitwie za całą Waszą rodzinę. Diakon Stanisław Kruszyński.

                                                                                 
                     Małgorzata Wojnowska, Arnhem
 
                            Przebaczenie
Codziennie do Ciebie Ojcze wołamy
i odpuść nam winy jako i my odpuszczamy.
Nasi winowajcy nasi wrogowie tyle nam bólu zadali
czasami wyrządziwszy krzywdę serce nam złamali.
Więc my w nienawiści każdego dnia bardziej zgorzkniali
nie dopuszczamy myśli abyśmy wybaczali.
Ale jeśli coś w swym bolesnym życiu chcesz zmienić
i znów chcesz poczuć ulgę, nienawiść na miłość wymienić
To zapomnij i przebacz a jeśli tego dokonasz
to życie twe pojaśnieje i szybko się przekonasz
że zrobiłeś tak niewiele ale coś wielkiego
że już innymi oczami patrzysz na winowajcę swego.
A my dalej do Ojca w niebie wołamy
odpuść nam nasze winy, ale czy zawsze my odpuszczamy?
 
                         Modlitwa
Wpatrzona w Twoje okno, tak bardzo rozmodlona
myślałam, że moja modlitwa śmierć Twoją pokona.
A teraz do Boga zanoszę wołanie
skróć Jego cierpienie, skróć Jego konanie.
I zanim słońce na ziemię wejrzało
miliony ludzi Cię opłakiwało.
I nastała pustka zostaliśmy sami
więc prosimy Ojcze módl się też za nami.
 
                      Ojcze Święty
Wysłanniku Boga, następco Piotra
wysłuchaj mnie proszę podłego łotra.
Wpatrzony w Maryję kochany Ojcze Święty
Twój pontyfikat był niepojęty.
Uczyniłeś coś z zatwardziałymi sercami
że się otworzyły i zalały łzami.
Nie jestem godna pisać o Tobie
ale hołd chcę złożyć Twej świętej osobie.
Me słowa nie wyrażą tego co czuję
tutaj z dala od naszej ojczyzny Ciebie opłakuję.
Niedawno straciłam ojca ale miałam Ciebie
teraz pewnie oboje spotkaliście się w niebie.
I Ojcu niebieskiemu prosto w oczy patrzycie
bez bólu i cierpienia wkraczacie w inne życie.
Proszę Ojcze święty abyśmy tak wytrwali
przez lata w modlitwie i Ciebie naśladowali.
I naucz nas Swojej pokory
i naucz nas miłości.
Abyśmy wszyscy się kiedyś spotkali
w krainie wiecznej światłości.

Wiersze z cyklu "Z głębi duszy"
                   Dawanie
Kiedy innym dobro dajesz,
z powrotem tyle samo dobra dostajesz.
I czujesz się tak lekko jak na wietrze kwiat
i mógłbyś pomimo trudów przemierzyć cały świat
Jak wspaniale jest robić coś dobrego,
zapomnieć o sobie i zrobić coś dla drugiego.
Ale czy robisz to na pewno dla innego człowieka?
Czy robisz to dla siebie, bo wiesz, że kiedyś nagroda Cię czeka?
Tak trudno jest zupełnie zapomnieć o sobie
i oddać się całkowicie tej drugie osobie.
A już najtrudniej być dobrym dla wroga,
wybaczyć mu winy, choć dopada Cię trwoga,
Ale to wszystko jest do pokonania
wystarczy spróbować i podjąć te wyzwania.
O mój najmilszy Panie
postawiłeś przede mną bardzo trudne zadanie.
Tak bardzo chciałabym naśladować Ciebie,
ale czasem sił brakuje i znów patrzę w siebie.

                  Narzekanie
Narzekamy wciąż i narzekamy,
że inny ma lepiej a my tego nie mamy.
Że ciuchy, że samochód, że pieniądze,
zaczynają nami rządzić niebezpieczne żądze.
Mamy pretensje o wszystko do Boga,
ale czas już przestać, bo nie tędy droga.
Czasami jest trudno zobaczyć, człowiecze,
jak żyją inni ludzie na tym samym świecie.
Dziecko zamiast zabawki karabin niesie w dłoni,
myśli, że w ten sposób swą ojczyznę obroni.
Matka szlocha nad dzieckiem, które z głodu umiera,
bo nie miała kawałka chleba… ból ostry jak nóż serce jej rozdziera.
Ludzie na ulicach „poduszki” poprawiają
i jak my w sufit, oni w niebo spoglądają.
Brudni, z zimna dziwnie powykręcani,
przykrywają się dokładnie jakimiś papierami.
Oni mają inne marzenia…
Ciepły kąt, dach nad głową i byle co do zjedzenia.
A ich twarze i oczy tak strasznie smutkiem przepełnione.
Lecz oni nie narzekają, oni tylko patrzą z nadzieją w inną stronę.
A my dalej narzekamy
i nie potrafimy docenić tego co mamy.

                   Pycha
Jak odróżnić dobro od zła?
Przeklęta pycha do przodu mnie pcha
to wszystko ja! To tylko ja!
Chciałabym pouczać, dawać dobre rady,
ale jakie wiodłam życie? I gdzie były zasady?
Moja osoba oczy mi przysłania,
ale to przecież jest do pokonania.
Zrozumieć to w końcu, że się jest niczym,
nie godnym patrzeć na Twoje oblicze.
Nie godnym patrzeć, nie godnym prosić,
Nie godnym by do Ciebie Panie ręce wznosić.
Przeróżne myśli kotłują się w mojej głowie,
co będzie potem…, kto mi to powie?
Czy dostanę szansę, by to wszystko naprawić?
Czy zdążę przed końcem swoją duszę zbawić?
Jak się nauczyć pokory? Proszę, pomóż, Panie,
bym, ze spuszczoną głową przyjęła każde wyzwanie.
I abym przez życie dalej przeszła z ogromną skromnością
i darzyła wszystkich ludzi bezgraniczną miłością. 

                   Pacierz
Do wieczornego pacierz klękam,
i zaczynam z Tobą rozmawiać, choć się lękam.
O tyle rzeczy chciałabym prosić
za jeszcze więcej pragnę przeprosić.
Za każdy dzień podziękować, za wszystko co mi dałeś.
Za dobre i złe dni, za to, że zawsze przy mnie stałeś.
Oddaję się cała w Twoje ręce, Panie,
prowadź mnie przez życie, niech się Twoja wola stanie.
Pomóż pokonać wszelkie trudności,
wszystkie pokusy i wątpliwości.
Dodaj mi sił w dźwiganiu krzyża,
dodaj odwagi, gdy zło się do mnie zbliża.
A kiedy w obliczu śmierci stanę
czuwaj nadal przy mnie, mój najmilszy Panie.


                    Jak być bliżej Ciebie?
To Ty powiedziałeś: Co Bóg złączył niech człowiek nie rozdziela...
Kiedy myślę o tym, serce moje się rozdziera.
Bo co ma zrobić kobieta sama,
która nie wie od czego zacząć i czuje się oszukana.
Kiedy zostaje sama, porzucona
pomimo swoich dzieci jest osamotniona.
I stara się ze wszystkim radzić sobie sama,
ale w sercu tkwi wielka krwawiąca rana.
I pomimo próśb i modlitw nie może sprawić
aby to wszystko odwrócić i naprawić.
Podąża przez życie w osamotnieniu
i zaczyna marzyć o czułym spojrzeniu.
O słowach miłości, o chwili czułości
O „pełnej” rodzinie dla swoich dzieci
o domu, gdzie podczas słoty słońce świeci.
I znajduje miłość tę jedyną, prawdziwą
Duszę tak wspaniałą i wrażliwą.
Teraz chcą być razem tak blisko Ciebie
I chcą Cię przyjmować w błogosławionym chlebie.
Ale dla nich są już drzwi zamknięte
i modlą się gorąco i kierują na Ciebie swe oczy przejęte.
I ciągle zadają sobie pytanie
Dlaczego nas odtrącasz miłościwy Panie? 

                    Przebaczenie
Codziennie do Ciebie, Ojcze, wołamy
I odpuść nam winy jako i my odpuszczamy…
Nasi winowajcy, nasi wrogowie tyle nam bólu zadali.
czasami wyrządziwszy krzywdę serce nasze złamali.
Więc my w nienawiści, każdego dnia bardziej zgorzkniali
nie dopuszczamy myśli abyśmy wybaczali.
Ale jeśli coś w swym bolesnym życiu chcesz zmienić
i znów chcesz poczuć ulgę, nienawiść na miłość wymienić.
To zapomnij i przebacz – a jeśli tego dokonasz
to życie twoje pojaśnieje i szybko się przekonasz.
Że zrobiłeś tak niewiele, ale coś wielkiego,
że już innymi oczami parzysz na winowajcę swego.
A my ludzie dalej do Ojca w niebie wołamy
Odpuść nam nasz winy, ale czy zawsze my odpuszczamy?  

                     Tyle mi dałeś Panie
Dałeś mi, Panie, tak wiele, a ja pytam – dlaczego?
To wszystko dla mnie? Grzesznika marnego?
Dałeś mi wspaniałą rodzinę
za którą dziękuję w każdą godzinę.
Pozwoliłeś mi żyć w spokojnych czasach,
biegać beztrosko po łąkach i lasach.
Nie musiałam przeżywać grozy wojny,
w obliczu której każdy jest bezbronny.
Dałeś mi wspaniałe dzieci,
których uśmiech miłością świeci.
Dałeś mi, Panie, zdrowe ciało,
które Cię czasem nie szanowało.
Dałeś korzenie głębokiej wiary,
które do dzisiaj przetrwały.
A ja się i tak w mym życiu pogubiłam
i bardzo od Ciebie, Ojcze, oddaliłam.
Ale Ty i tak wciąż za mną kroczyłeś
i pozwoliłeś na nowo się odnaleźć i tyle wybaczyłeś.
A te wszystkie wiersze? To też dar od Ciebie, Panie,
spisuje je po kolei, może to moje powołanie?
Chciałabym w nich tyle przekazać
i miłość Twą wielką każdemu pokazać.  

                    Osądzanie
Dlaczego patrzysz na mnie wrogo? Dlaczego osądzasz mnie?
Czy nie lepiej spojrzeć w głębię i ocenić samego siebie?
Wrogie spojrzenia Twoje i moje, raniące myśli krzywdzące innych.
Myślisz, że jesteś teraz lepszy i gdzieś dalej szukasz winnych.
Pokoro! Jak się ciebie nauczyć?
Jak myśl krzywdzącą innych z siebie wyrzucić?
Zapomniałeś już ile zła sam uczyniłeś?
Jak wiele razy stojącego obok człowieka skrzywdziłeś?
Popatrz na swoją nieczystość, popatrz na swoją małość
i zacznij kochać innych tak jak ci przykazano.  

                     Dla grzesznika
Do końca spełniając wolę Ojca Swego
Okazałeś Swą miłość, pomimo grzechu mego.
Widziałeś cierpienie, przez które przejść miałeś,
i pomimo ogromnego lęku nawet się nie zawahałeś.
Strugi krwawego potu spływające po Twej twarzy,
I śpiący uczniowie, którzy mieli czuwać na straży.
A potem zdrada, którą wybaczyłeś
znieważanie i straszny ból tak dzielnie znosiłeś.
Twoje upadki pod ciężarem krzyża
Ty wiedziałeś, że dla mnie zbawienie się zbliża.
Zmaltretowane ciało na krzyżu rozpięte
Twoje oddanie, Twoja miłość, Twe miłosierdzie jest niepojęte.
A to wszystko dla mnie, nędznego grzesznika,
którego grzechy do dziś, jak włócznia, ciało Twe przenika.  

                    Tęsknota
„Polsko! Ojczyzno moja. Ty jesteś jak zdrowie, ile Cię
Trzeba cenić ten tylko się dowie, kto Cię stracił…” 

Dopiero z daleka od Ciebie zrozumiałam
Jak wiele straciłam gdy wyjechałam.
Tęsknię za słońcem i niebem, które jest takie samo.
Ale jak różne – kiedy patrzę na nie rano.
Niby te same kwiaty i drzewa,
Ale zupełnie inne, bo Ciebie w nich nie ma.
Tęsknię za zapachem siana, za wiejskimi chałupami
Za upalnym słońcem latem, a zimą śniegami.
Za cudownym dzieciństwem i kochanymi dziadkami,
Których teraz odwiedzam w smutku ze świeczką i kwiatami.
To wszystko tak daleko pozostało
I nie raz z tęsknoty serce mi pękało.
Polsko! Ty będziesz mą ojczyzną do końca moich dni.
I wybacz, że tęskniąc z daleka ocieram z oczu łzy.  

                    Modlitwa
Wpatrzona w Twoje okno, tak bardzo rozmodlona,
Myślałam, że moja modlitwa śmierć Twoja pokona.
A teraz do Boga zanoszę wołanie:
Skróć Jego cierpienie, skróć jego konanie.
I zanim słońce na ziemię wejrzało
Miliony ludzi Cię opłakiwało.
I nastała pustka, zostaliśmy sami,
Więc prosimy, Ojcze – módl się tez za nami. 

                   Ojcze Święty
Wysłanniku Boga, następco Piotra,
wysłuchaj mnie, proszę – podłego łotra.
Wpatrzony w Maryję, kochany Ojcze Święty,
Twój pontyfikat był niepojęty.
Uczyniłeś coś z zatwardziałymi sercami,
że się otworzyły i zalały łzami.
Nie jestem godna pisać o Tobie,
ale hołd chcę złożyć Twej świętej osobie.
Me słowa nie wyrażą tego, co czuję,
tutaj z dala od naszej ojczyzny Ciebie opłakuję.
Niedawno straciłam ojca, ale miałam Ciebie
teraz pewnie oboje spotkaliście się w niebie.
I Ojcu Niebieskiemu prosto w oczy patrzycie,
bez bólu i cierpienia wkraczacie w inne życie.
Proszę, Ojcze Święty, abyśmy tak wytrwali
przez długie lata w modlitwie i Ciebie naśladowali.
I naucz nas swojej pokory
i naucz nas miłości
abyśmy wszyscy się kiedyś spotkali
w krainie wieczystej światłości.  

                   Gdzie jesteś tato?
Poprzez cierpienie doszedłeś do doskonałości.
Żyjesz teraz w krainie wiecznej światłości.
Nie czujesz już bólu i cierpienia,
nie ogarniają Cię zwykłe ludzkie zwątpienia.
Gdzie teraz jesteś tato?
Chciałabym Cię przytulić, oddałabym wiele za to.
Ciekawe czy Ty też tęsknisz tak za nami?
Za swoja żoną, córkami i wnuczętami?
Nam jest bardzo ciężko bez Ciebie
i szukamy Cię między gwiazdami na niebie.
Ale gdzie naprawdę jesteś, nie wiemy tego sami.
Czy w Królestwie Niebieskim, czy też między nami?
Wiem jednak, że kiedyś się spotkamy
i pamiętaj, że strasznie tęsknimy i Ciebie kochamy. 

                    Bajki
Baju baj bajeczki najpiękniejsze w świecie,
kto tak opowiada? Nawet nie zgadniecie.
Te o krasnoludkach – babunia kochana,
która przy wnuczętach biega rozśpiewana.
Zaś bajkę o wilku i lisiczce cwanej
opowiada dziadek wnusi ukochanej.
Tyle ciepła bije od ich domu progu,
za nich dziś zostało podziękować Bogu.
Bo już nie ma bajek… wspomnienia zostały.
Wspomnienia o miłości takiej doskonałej.
Przy grobie uklęknę i położę kwiaty,
bo ich nadal kocham, tak jak i przed laty.
A kiedyś i ja przecież babcia też zostanę
i opowiem bajki wnusi ukochanej. 

                   Droga
Krok po kroku zbliżam się do kresu mego życia.
I nie mam przed Tobą, Boże, nic do ukrycia.
Ty mnie tak dobrze znasz,
znasz mój każdy krok, więc proszę, drogę mi wskaż.
Drogę, którą dotrę do Ciebie, Panie.
Ufam Ci, Boże, jestem gotowa na Twoje wezwanie.
A Ty, mateczko niebieska, za rękę mnie prowadź,
jak małe dziecko po stopniach do Boga.
Bo jestem jak ociemniały człowiek i brnę bez zakazów.
A droga jest zawiła i bez drogowskazów.
Ala ja nie chcę błądzić, nie chcę z drogi zbaczać,
nie chcę się oddalić i w ciemności staczać.
Więc w górę wznoszę ręce i zanoszę wołanie
Zmiłuj się nade mną i wybacz mi, Panie.  

                  Wspomnienia wigilijne
Tyle wspomnień powraca w tę wigilijną noc…
Dziecięce beztroskie lata,
kiedy żyli dziadkowie, kiedy żył mój tata.
Zapachy świąteczne i w wannie karp,
wspomnienia pielęgnuję jak najcenniejszy skarb.
Tata z mamusią krzątający się po kuchni,
choinka w pokoju i ten obrus bieluchny.
Dzisiaj bym chciała, żeby to wszystko wróciło,
żeby moje życzenie świąteczne się ziściło.
Usiadłabym tacie na kolana
i śpiewałabym kolędy do samego rana.
Z mamusią połamałabym się opłatkiem,
wycałowała z babcią, ukochała z dziadkiem.
I aby ta magiczna noc nigdy nie minęła…
Ale to nie powróci, tylko łza po policzku spłynęła.
Teraz mam swój dom i dzieci
i to dla nich gwiazdka betlejemska świeci.
Opowiadam im o tym, jak to pięknie było.
Jak wspaniałe święta ze swoimi bliskimi się przeżyło.  

                  Tragedia w Chorzowie
Jeszcze wczoraj nie wiedziałeś, że już dziś zakończysz życie.
Pod lawiną śniegu i stali modliłeś się tak żarliwie i skrycie.
I prosiłeś o cud, prosiłeś o pomoc,
tak bardzo chciałeś, by cię odnaleziono.
A czas mijał, zimno i ból nieopisany
zaciskało na tobie mordercze kajdany.
Co wtedy czułeś? Nigdy się już nie dowiemy,
ale wspierać cię modlitwą wiernie będziemy.
I nie byłeś jedynym, do nieba szliście dziesiątkami
modląc się chórem – Panie, zmiłuj się nad nami.
Teraz patrzycie z góry na tych co zostali,
oni jeszcze długo będą Was opłakiwali.
Boże, błagamy, dodaj im sił
teraz jest tak ważne, abyś przy nich był.

                   Gołębie pocztowe
Gołębie pocztowe od nich to wszystko się zaczęło.
Dziesiątki ludzi przez lodowate piekło przebrnęło.
Jedni przeżyli, ale tak im trudno teraz żyć,
myślą nieustannie, że mogli na miejscu tych innych być.
Ci inni szybują pewnie teraz po niebie ze swymi gołębiami,
bo nie było im dane pozostać między nami.
Jedni dostali szansę na drugie życie,
inni odeszli i szukamy ich między ptakami na nieba błękicie.
Skończył się ich ból, skończyło cierpienie
a nam patrząc na gołębie pozostanie o nich wspomnienie.  

                    Dzieci
Otaczają mnie dookoła maleńkie istoty,
Które dają tyle radości, ale sprawiają czasem też kłopoty.
Są zawsze szczera i mają takie czyste serduszka.
Czasami się śmieją, czasami płaczą cichutko w poduszkę.
W ich oczach widać głębię ich duszy,
I patrząc w nie, niejeden twardziel się wzruszy.
Wyciągają malutkie rączęta do ciebie
Żebyś je wziął i przytulił do siebie.
Te małe istoty to nasze dzieci,
Ale nie dla wszystkich słońce jednakowo świeci.
Są dzieci tak bardzo przez nas kochane,
Ale są i takie, które zrobiłyby wszystko, aby mieć mamę.
Są dzieci, które tak bardzo kochamy i tulimy,
Ale są również dzieci, które strasznie krzywdzimy.
Dzieci niekochane, porzucone, nie znające uczucia miłości.
Marząc o mamie kołyszą się w samotności.
Więc zastanów się czasem czy coś nie spędza ci snu z powiek,
A potem zajrzyj w te małe oczka a zrozumiesz, że to wspaniały człowiek.  

                      Ja apostoł
Głęboka wiara i radość życia,
nie wiesz, że zło i zwątpienie czai się z ukrycia.
Chciałbyś swoją radością z innymi się dzielić,
swoja wiarę pomnożyć i w apostoła się wcielić.
Czasami narażając przyjaźń, chcesz bliskich nawrócić,
Ale czy za wszelką cenę można do Boga ich zwrócić?
A potem dopada cię zwątpienie
co ja robię? kim jestem? i patrzę w swoje sumienie
Jeszcze niedawno sama w Ciebie wierzyłam
ale tak bardzo się od Ciebie oddaliłam.
To Twoja śmierć, Ojcze Święty, mnie nawróciła
i moje oczy, serce i duszę znów dla Boga otworzyła.
Teraz szukamy cudów, których na ciele dokonałeś
A cudy na duszy? Ilu ludzi znów Bogu oddałeś?

                                                                        

 

                     Ala
 
Szczęść Boże! Jestem matką dwóch córeczek, z których młodsza odeszła do Domu Ojca blisko 10 miesięcy temu. Był to wielki cios dla mnie i mojego męża, jednak z pomocą Bożą podźwignęliśmy się i pragniemy kolejnego dziecka. Ponieważ gorąco wierzę w modlitwę wstawienniczą, dlatego chciałam pokornie prosić o modlitwę w naszej intencji, by Bóg w swym miłosierdziu dał nam upragnione, zdrowe dziecko lub dzieci. Bóg zapłać! Ala

Droga Alu! Z radością spełniam Waszą prośbę o modlitwę, która jest owocem głębokiej wiary i zaufania Panu Bogu oraz Waszej miłości małżeńskiej. Jestem przekonany, że Wasze odważne i piękne świadectwo natchnie wielu spośród czytających Twoje słowa do modlitwy wstawienniczej za Waszą rodzinę i za wiele małżeństw, które tak jak Wy w pokorze i gorliwie, niekiedy przez całe lata, proszą o dar życia w swych rodzinach.
Niech patronką naszej modlitwy i Waszego ponownego rodzicielstwa stanie się Wasza młodsza córeczka, której odejście było dla Was głębokim bólem, a która już cieszy się szczęściem całkowitej komunii z Panem Bogiem i oręduje w niebie za Wami. Będę wdzięczny, gdybyście w przyszłości napisali, w jaki sposób Wasza i nasza modlitwa została wysłuchana. Matko łaski Bożej, módl się za nami! Diakon Stanisław Kruszyński
                                                                        


 

                     Ewa
 

Szczęść Boże! Poszukiwałam właśnie takiej strony, jak ta, bo mam wielki problem. Mama mojej przyjaciółki jest chora na raka, wszyscy staramy się wspierać ją w chorobie. Najwięcej oddana jest jej siostra z mężem. Wiem też, że oddanie to nie wszystko. Proszę Boga o jej wyzdrowienie, jak również o to, by jej córka, która przebywa w Stanach, wróciła obecnie do swojej mamy, bo mama jej teraz potrzebuje. Proszę o wsparcie w naszej modlitwie o uzdrowienie mamy mojej przyjaciółki oraz o powrót jej córki. Proszę też o przekazanie tego listu Benedyktowi XVI, bo wiem że on również pomodli się do Boga i Jego syna Jezusa Chrystusa za moją przyjaciółkę i jej mamę. Boże, miej je w swojej opiece. Bóg zapłać! Ewa.

Droga Ewo! Umieszczam Twój list w naszej Księdze Gości w przekonaniu, że odwiedzający ją Goście stanowią wspólnotę ludzi modlących się, nieznanych sobie osobiście, lecz zjednoczonych na modlitwie przed Bogiem. Twojej modlitwie w intencji Twej przyjaciółki i jej mamy towarzyszy przemożne wstawiennictwo św. Ekspedyta z Meliteny, patrona spraw trudnych, którego wspomnienie Kościół dziś odchodzi i który w naszych trudnych czasach został również patronem pontyfikatu Benedykta XVI. Twoją prośbę o modlitwę możesz przesłać papieżowi wraz z darem Twej własnej modlitwy za papieża na adres udostępniony w 80 rocznicę jego urodzin:
http://isidoro.vatican.va/auguri/auguri.php?lingua=en.

Czciciel św. Ekspedyta, diakon Stanisław Kruszyński.

                                                                        


 

                     Marcin
 

Bardzo proszę o modlitwę w mojej intencji do Miłosierdzia Bożego: o znalezienie stałej pracy, dzięki której mógłbym zgodnie z wolą Bożą utrzymać rodzinę, abyśmy mieli z czego żyć.
Za wstawiennictwem Matki Bożej proszę o opiekę i błogosławieństwo dla córki, żony i babci Heleny. Proszę o błogosławieństwo i pomoc Bożą dla Eli i Tomka, w intencji ich rodziny, potomstwa i czekającego egzaminu. Modlę się o dobre zdrowie dla babci Z., babci i cioci S. Dla A. i P. i całą ich rodzinę modlę się o łaskę nawrócenia, a dla wszystkich naszych krewnych o dar pojednania z Miłosiernym Ojcem i o Boże wychowywanie naszych dzieci, w tym i naszego własnego dziecka. Mamy jedną córeczkę, która pragnie uczęszczać do przedszkola sióstr służebniczek.
Dziękuję za wszystkie łaski wyświadczone mojej rodzinie: za otrzymane potomstwo, za nasze babcie i dziadków. W nowennie polecam miłosierdziu Bożemu wszystkie ofiary wojen, kataklizmów, wypadków, zamachów, wszystkich chorych, bezdomnych, bezrobotnych, więźniów.  
Modlę się za wszystkich zmarłych krewnych i za wszystkie dusze w czyśćcu cierpiące.
Proszę o rychłą beatyfikację i kanonizację Sługi Bożego Jana Pawła II.
Dziękuję każdemu modlącemu się w naszych intencjach i przyrzekam własną modlitwę za wszystkich, którzy się modlą z nami, do których wysyłamy nasze intencje, i oczywiście za tych, którzy kierują do nas prośby o modlitwę. Dziękuję Ojcu niebieskiemu za wysłuchane modlitwy, za wszystkie otrzymane łaski i proszę o błogosławieństwo Boże dla wszystkich. Marcin.

                                                                        


 

                     Kasia
   
 

Szczęść Boże! Mam na imię Kasia i mam 11 lat, pochodzę z Rydułtów. Jest taka sprawa. Ja wyjeżdżam z mamą za granicę do taty, a mianowicie do Wielkiej Brytanii. Bardzo się z tego cieszę, choć wiem, że nie potrafię dobrze mówić po angielsku, a to mi jest bardzo potrzebne. Tam w szkole nie ma żadnego nauczyciela, który by mi miał pomagać. Nie mam też za dobrych ocen, bo nie bardzo lubię i potrafię się uczyć, ale nie mam ani jednej jedynki. Często jestem przeziębiona, teraz też jestem chora, ale mi już przechodzi. Chcę też, żeby moja rodzina była zawsze zdrowa. Tutaj zostawiam babcię, która ma 67 lat. Będą ją codziennie a nawet niekiedy na noc odwiedzały „przyszywane” córki. Najlepsze przyjaciółki mojej mamy mówią do mojej babci „mama”.  Mam dwie serdeczne przyjaciółki. Co niedzielę w telewizji patrzę jak Papież odprawia Anioł Pański, zawsze chciałam i chcę poznać papieża i Avril, sławną piosenkarkę... Dziękuję! Pozdrawiam, Kasia!

Droga Kasiu! Poruszyłaś kilka istotnych spraw. Wyjeżdżasz z mamą za chlebem do taty, który już mieszka i pracuje w Anglii. Bardzo się cieszysz na wyjazd do taty, a po cichu liczysz może na spotkanie z papieżem i kanadyjską piosenkarką Avril Lavigne. Opuszczasz z konieczności babcię, obie przyjaciółki i panie nauczycielki, które Ci na miarę swych możliwości pomagały w nauce. Wiesz, że na pomoc angielskiego nauczyciela nie możesz liczyć. Sporządzony przez Ciebie, może nieświadomie, bilans strat i zysków nie przedstawia się różowo. Będziesz oczywiście w życiu jeszcze wielokrotnie sporządzać nowe bilanse. Będę się modlił, aby wypadały one dla Ciebie mimo wszystko pozytywnie, abyś dnia Waszego wyjazdu za granicę nie musiała wypierać z pamięci i ze świadomości.
Przed oczyma miej zawsze prawdę, że opuszczasz Ojczyznę, a udajesz się na obczyznę. Nic już nie będzie takie same, ani takie swojskie, jak Twoje Rydułtowy. Żadne zagraniczne gadżety cywilizacji konsumpcyjnej nie zaspokoją głodu Twego serca, pragnącego szczęścia, którego smak poznałaś w Polsce. Módl się codziennie, aby Pan Bóg darzył Twoją rodzinę zdrowiem, a Matka Boża pomagała Wam trzymać się razem i obdarzać siebie i drugich miłością. Jeśli nie zapomnisz, napisz do nas za 5 lat czy Twoje marzenia choć w części się spełniły. Do Twej Babci pisz serdeczne listy przynajmniej raz na 2 miesiące. Twoja wierna pamięć będzie jej choć w części kompensować Wasz bolesny, choć może konieczny, wyjazd. A Ty znajdziesz w babci najlepszą powierniczkę Twoich tajemnic, skrytych marzeń, rozczarowań i radości. Życzę Ci szczęśliwego przybycia do kresu Twej podróży. Diakon Stanisław Kruszyński.
                                                                   


 

                     Joanna
 

 

 
Drogi Ojcze! Moja babcia cale życie kochała i kocha Boga. Nauczyła mnie kochać ludzi i 
szanować ich decyzje, dzięki niej wiem, co znaczy cierpienie, gdyż wprowadziła mnie w 
świat miłości i ludzkiego cierpienia. Babcia  sama przyjmuje ciężar całego świata i bardzo 
ubolewa nad Jego losem. Pragnie prawnuka, a ja mam problemy, żeby jej go dać. 
Nauczyła mnie tak wiele, a ja nic nie mogę jej ofiarować prócz swej miłości. 
Niedawno odszedł przyjaciel mojego męża, do tej pory cierpię, bo wspieram męża i 
jednocześnie chronię obie babcie przed tą wiadomością. U drugiej babci, ze strony męża, 
mieszkamy. Ona też potrzebuje mojego wsparcia i opieki. Wiem, że gdy im o tym powiem, 
ciężko to przeżyją. Przyjaciele wyjechali za granicę do pracy. Łzy mi lecą, gdy to piszę, 
bo czuje się oszukana i opuszczona, choć wiem, że to nieprawda, zawsze jest Ktoś przy 
mnie, Ktoś kto czuwa i mnie miłuje. Mogła bym tak pisać bez końca, ale proszę o jedno. 
Drogi Ojcze, pobłogosław moje babcie i jeśli to możliwe, prześlij mi list na mojego emaila. 
Z Panem Bogiem, Joanna. 
Droga Joanno! Odpowiem Ci w oparciu o Twój telegraficznie krótki list, poruszający 
jednak całe „morze” cierpienia. Wybacz, że moja - z konieczności telegraficzna - 
odpowiedź zabrzmi może nieco apodyktycznie. Babcia ukazała Ci czym może wyrażać się 
miłość Pana Boga i ludzi, z mocnym akcentem na cierpieniu. Babcia przyjmuje ciężar 
całego świata? Grzech i boleść świata wziął już na Siebie Pan Jezus, „Mąż boleści”. 
Nasze cierpienia są, z całym szacunkiem dla każdego wyrzeczenia i ofiary, tylko 
naśladowaniem ofiary Chrystusa. On dźwiga grzechy i cierpienia nas wszystkich, a my 
pomagamy Jemu dźwigać nasz własny krzyż. 
Wracam do Twego listu. Dlaczego izolujesz babcie od wiadomości o śmierci Waszego 
przyjaciela? Obie babcie mają prawo do uczestnictwa w Waszym życiu: jedna nauczyła 
Ciebie cierpienia, a druga dzieli z Wami swe serce i dom. Mały Książę powiedział: 
Jest się odpowiedzialnym za to, co się oswoiło. Mają więc większe prawo niż ktokolwiek 
inny, ode mnie zaczynając, uczestniczyć w Waszych radościach i smutkach. 
Uczestnictwo w Waszym życiu może się wyrażać także zachęcaniem i umacnianiem 
Was w Waszej decyzji o przyjęciu daru nowego życia. Zachęcanie przez babcię do 
przyjęcia nowego życia nie może jednak wynikać z jej pragnienia prawnuka, lecz z 
przekonania, że dar życia umocni Waszą więź małżeńską i rodzinną. Miłość jest 
bezwarunkowa, bezinteresowna, w swym apogeum uzdalnia człowieka do przekraczania 
własnego ego. Nie ma nic większego niż miłość, którą swym bliskim już dajesz. Od swych 
przyjaciół oczekujesz obecności. Gdy konieczność zdobycia chleba rzuciła ich na gorzką 
poniewierkę za granicą, poczułaś się opuszczona i oszukana. Niesłusznie. Powinnaś 
czekać na nich i uprzyjemniać ich każdorazowe powroty do Ojczyzny, bo za granicą 
nie mogą liczyć na żadnych przyjaciół. Jesteście sobie potrzebni dziś może bardziej niż 
dawniej. Rozstanie nie jest miarą oddalenia, lecz nowym wyzwaniem dla Waszej 
przyjaźni. Modlę się, aby Matka Boża Częstochowska pomogła Wam trwać na tej 
drodze, którą prowadzi Was Pan Bóg. Proszę Boga, aby udzielał Wam, Waszym 
Babciom, całej Waszej rodzinie, przyjaciołom i dobrodziejom swego błogosławieństwa. 
Diakon Stanisław Kruszyński.                                                 

 

                     Ks. Stefan Ochalski S.Chr.
 

http://www.tchr.org/niem/

 
Czcigodny Księże Proboszczu,
gratuluję strony internetowej Waszej Parafii i życzę, tak Księdzu Proboszczowi, 
Zarządowi, Współpracownikom jak i Parafianom - dużo zdrowia, gorliwości i 
dobrych pomysłów duszpasterskich oraz duchowego wzrostu w łasce i przyjaźni 
z Panem Bogiem. Pamiętając o Was w modlitwie - serdecznie pozdrawiam - 
Ks. Stefan Ochalski S.Chr., przełożony Prowincji Niemcy-Holandia-Węgry-Wlochy 
Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej.                                                

 

                      
  Grzegorz
 

Szczęść Boże ! Kilka tygodni temu kolega - kleryk napisał list do Ojca Świętego. Moje pytanie: czy jest prawdopodobne, że Papież odpisze na list zwykłego, szarego człowieka? Zapewne Benedykt XVI dostaje wiele listów, więc czy można liczyć na odpowiedz? Dziękuję. Króluj nam Chryste ! Grzegorz

Drogi Grzegorzu ! Z korespondencji nadsyłanej do naszej Księgi Gości wynika, że wielu młodych ludzi pragnie korespondować z papieżem jako zwierzchnikiem Kościoła. Każdy rozsądny człowiek rozumie, że papież może osobiście zapoznać się tylko z korespondencją kardynałów, zwierzchników innych wspólnot religijnych oraz głów państw. Pozostałą korespondencję Stolicy Apostolskiej prowadzi ok. 3.000 duchownych i świeckich współpracowników papieża.
Na przykład dyplom wystawiany na pamiątkę otrzymania błogosławieństwa apostolskiego podpisuje substytut, czyli sekretarz w Sekretariacie Stanu. Korespondencja skierowana do papieża w sprawie orzeczenia nieważności małżeństwa zostanie przekazania Rocie Rzymskiej. Kierujący pracą Roty biskup Antoni Stankiewicz musi jednak napisać w odpowiedzi list, że Rota rozpatruje wyłącznie w trybie apelacyjnym, jako III instancja, odwołania od wyroków sądów diecezjalnych. Korespondencja rektora seminarium duchownego zostanie przekazana do Kongregacji Wychowania Katolickiego, a list w odpowiedzi podpisze jej prefekt, kardynał Zenon Grocholewski. Jeśli czas na to pozwoli, na list kleryka odpisze kierownik wydziału seminariów ks. prałat Ryszard Selejdak lub inny pracownik tej kongregacji.
Gdyby ilość korespondencji od zwykłych wiernych przybrała charakter lawinowy papież musiałby zapewne stworzyć specjalne biuro dla korespondencji z wiernymi. Liczba pracowników zatrudnionych przez Stolicę Apostolską musiałaby jednak wzrosnąć, podczas gdy papież ze względów duszpasterskich i finansowych zamierza zmniejszyć personel Kurii Rzymskiej. Moja rada dla Drogich Internautów: korespondencję kierujcie do własnego księdza biskupa lub mediów diecezjalnych, niech zwykła poczta nie blokuje pracy Stolicy Apostolskiej.
Drogi Grzegorzu! Życzę Tobie, abyś kiedyś jako prezbiter, mógł służyć ludziom mądrą radą i piórem. Odpowiedzią na Twój list zamykam temat korespondencji z papieżem. Łączę serdeczne pozdrowienia. Diakon Stanisław Kruszyński

 

                     Renata
  Szczęść Boże! Bardzo proszę o przekazanie tego listu Papieżowi Benedyktowi XVI, bo w nim i w Panu Bogu cała moja nadzieja. Ojcze Święty, wiem, że jesteś bardzo zajęty, ale wiem też że nie odmawiasz ludziom którzy zwracają się do Ciebie z prośbą. Ojcze Święty ja tylko proszę wspomnij w swoich modlitwach do naszego Pana Boga i jego miłosiernego syna Jezusa Chrystusa o wyzdrowienie mojego taty. Bóg zapłać, Renata.
 
Droga Renato! Zdrowie Twojego Taty oraz Twoją nadzieję powierzyliśmy w naszych modlitwach miłosierdziu Bożemu i wstawiennictwu Matki Bożej Częstochowskiej. List Twój przesłałem także, na Twoją prośbę, do Ojca świętego. Życzę Tobie i Twoim bliskim głębokiego przeżywania tajemnicy Męki i Zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Diakon Stanisław Kruszyński

 

                     Tomek
   
 
Fajna strona. Zapraszam do odwiedzenia strony naszego Ministranckiego 
klubu sportowego "Astra Halemba" przy parafii Bożego Narodzenia 
w Rudzie Śląskiej, www.astra-halemba.end.pl lub 
http://www.ministranci.archidiecezja.katowice.pl/?s=wyd/astrahalemba.php. 

 

                      
  Ida
 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Mam do rozwiązania życiowy problem i nie wiem, jak postąpić w mej sytuacji. Znajomi zasugerowali mi, żebym przedstawiła moją sytuację papieżowi Benedyktowi XVI w formie pisemnej. Proszę o adres papieża i o radę, w jakiej formie powinnam napisać list do papieża. Bóg zapłać! Ida
Droga Ido!
Adres papieża znajduje się już na stronie internetowej naszej parafii pod zakładką: Księga Gości. Z Twego listu domyślam się, że chodzi Ci o radę w jakiejś trudnej życiowej sytuacji. Być może pytanie Twoje nie jest tak precedensowe, że może na nie odpowiedzieć tylko papież. Jeśli nie możesz go postawić księdzu proboszczowi, powinnaś zwrócić się najpierw do Twego biskupa, który lepiej niż papież zna polskie realia duszpasterskie i jest w pierwszym rzędzie odpowiedzialny za dobro dusz w swej diecezji. Do papieża katolik zwraca się w zasadzie tylko wtedy, gdy ksiądz biskup nie jest w stanie udzielić adekwatnej odpowiedzi. Podaję Ci adresy wszystkich polskich diecezji:
www.opoka.org.pl/struktury_kosciola/diecezje/index.html.
Serdecznie pozdrawiam, Webmaster.

 

                      
  Joanna
 
Drogi Księże Proboszczu!
Mam pytanie: czy istnieje możliwość kontaktu z Ojcem Świętym Benedyktem XVI przez e-mail? 
Kiedyś słyszałam, że papież udostępnił swój adres? Jeżeli tak jest to czy mógłby Ksiądz mi go 
podać? Chodzi mi o przesłanie papieżowi moich opublikowanych artykułów z prośbą o jego ocenę. 
Wydaje mi się, ze nie dotrą do Papieża przez sekretariat. 
Pozdrawiam bardzo serdecznie i cieszę się, ze istnieje Wasza strona internetowa! Joanna 

Droga Joanno! 
Wspomniany przez Ciebie adres zanotowałem w ubiegłym roku, więc mogę go Tobie przesłać. 
Wydaje mi się jednak, że był on uruchomiony tylko na okres Światowych Dni Młodzieży. 
Brzmi on: benedictxvi(at)vatican.va (język angielski), benedettoxvi(at)vatican.va (język włoski). 
Ilość poczty adresowanej do papieża i Stolicy Apostolskiej jest tak ogromna, że poza głowami 
państw i kardynałami praktycznie nikt inny nie może liczyć na zapoznanie się z jego 
korespondencją przez samego papieża. Jeśli korespondencję Twoją przesyłasz w języku polskim, 
to należy ją kierować na zamieszczony w naszej Księdze Gości adres Sekcji Polskiej Sekretariatu 
Stanu. Twoją pocztę możesz również przesłać za pośrednictwem Nuncjatury Apostolskiej w 
Warszawie, http://www.episkopat.pl/?a=nuncjatura. 
Serdecznie pozdrawiam, Webmaster. 

 

                     Artur
   
 
Szczęść Boże! 
Jestem lektorem w województwie małopolskim i bardzo chciałbym otrzymać 
adres pocztowy papieża Benedykta XVI, ponieważ chciałbym wysłać do niego list. 
Nie wiem czy moje życzenie jest realne. Proszę o odpowiedź. Bóg zapłać.

Drogi Arturze! Chętnie powtarzam adres papieża, który już się znajduje w tej 
Księdze Gości:
Jego Świątobliwość Papież Benedykt XVI
Segreteria di Stato
Sectione Polacca
Palazzo Apostolico Vaticano
00120 Cittą del Vaticano
postmaster(at)vatican.va
Serdecznie pozdrawiam, Webmaster.                                                                                 

 

                     Nicola
 

 

 

Szczęść Boże! Szukam wiadomości o św. Bernadecie Soubirous. Czyją jest patronką, kiedy obchodzimy jej święto? Nikola

Droga Nicola! Liturgiczne wspomnienie św. Marii Bernadety Soubirous przypada na dzień jej narodzin dla nieba, czyli na 16 kwietnia. O ile mi wiadomo św. Bernadeta nie jest czczona jako patronka określonej grupy ludzi lub orędowniczka w określonej potrzebie życiowej. Św. Bernadeta była z powodu jej niezachwianej wiary w Niepokalane Poczęcie NMP bezlitośnie wyszydzana. Jest więc z pewnością przewodniczką ludzi ośmieszanych i prześladowanych z powodu wiary.
Więcej o św. Bernadecie i Lourdes:

http://brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/04-16a.php3
http://www.radoslaw.home.pl/swieci/sw_bernadeta.htm
http://www.pawlowski.dk/objawienia/lourdes/historia.htm
http://www.marypages.com/bernadettePolski.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lourdes
http://www.lourdes-france.com/

Pozdrawiam, Webmaster.                                                                  

 

                     Marta
   
 

Szukam życiorysu świętej Marty.  Marta
Droga Marto !

Kościół czci ponad dziesięć świętych o imieniu Marta. Najbardziej znana święta, św. Marta z Betanii (obecnie El-Azarjeh u bram Jerozolimy), była starszą siostrą św. Łazarza, wskrzeszonego z martwych przez Pana Jezusa (J 11,1-44) oraz św. Marii z Betanii. Cała trójka rodzeństwa była uczniami oraz bliskimi przyjaciółmi Pana Jezusa. Przygoda ich spotkania z Panem Jezusem jest zapisana na kartach ewangelii św. Jana (J 12, 1-11) oraz św. Łukasza (Łk 10, 38-42). Rzadki to przypadek, gdy wydarzenia z życia świętych są opisane w ewangeliach.

W hagiografii św. Marty pokutowały do XIX w. przekazy legendarne. Święta miała według nich w cudowny sposób dostać się łodzią pozbawioną steru z Palestyny do Marsylii i żyć tam w założonym przez siebie klasztorze. W ikonografii przedstawiana jest w miejscowości Tarascon w dolinie Rodanu ze smokiem uwiązanym przez nią na obroży. Św. Marta miała ludożerczego smoka oswoić dzięki jej wierze w moc wody święconej.
Bibliografia:
http://www.ilg.alpha.pl/czytelnia/swieci/07-29.php3
http://www.santibeati.it/dettaglio/23750 http://www.heiligenlexikon.de/BiographienM/Martha_von_Bethanien.html
http://www.heiligenlexikon.de/BiographienM/Maria_von_Bethanien.html

Pozdrawiam, webmaster.                                                                                     

 

                     Dominika
   
  Szukam życiorysu świętej Dominiki.
Droga Dominiko !
Św. Dominika nie przestaje inspirować młodych. Oto garść informacji:

Św. Dominika z Nikomedii, św. Cyriaca z Nikomedii, Kyriake, córka Doroteusza i Euzebii, +307
http://www.imiona.net.pl/pokaz.php?id=190&litera=D&jacy=all
http://www.heiligenlexikon.de/BiographienC/Cyriaca_von_Nicomedien.html http://www.oramaworld.com/product_info.php/cPath/1000_1200_9075_9082/products_id/90159

http://www.santibeati.it/dettaglio/56025
Ikony św. Dominiki (Kyriake) z Nikomedii
http://www.religiousmall.com/rqt_wst103.html
http://www.koel-art.com/byz1/saints_K.asp
Św. Maria Dominika Mazzarello 1837-1881
http://www.cmw.osw.pl/Default.aspx?tabid=84

Pozdrawiam, Webmaster.                                                                  

 

                     Tomasz Ponizy
   tomul(at)op.pl
  Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Jestem studentem teologii z Poznania na wymianie w Nijmegen!
Jeśli ktoś chciałby się zaprzyjaźnić, czekam na maile!
Serdecznie pozdrawiam całą Polonię w Holandii.
Niech Bóg wszystkim błogosławi. Pokój wam!
Tomasz!
                                                                                 

 

                     Mietek Zukowski
   
  Czcigodny ksieze Tadeuszu, drodzy parafianie polskiej parafii w Archidiecezji Utrecht! Bardzo sie ciesze, ze Polacy tak licznie sie gromadza na mszach sw. w Holandii, ze macie tak ładną stronę internetową!
Jestem polskim organista z Bialorusi, mialem zaszczyt grac u was w Utrechcie i w Enschede na organach, rowniez wystepowac z moim kabaretem "Polonez" z Grodna, ktory przybyl do Holandii dzieki staraniom "Sceny Polskiej" i jej przesympatycznej kierowniczki p. Zofii Schroten-Czerniejewicz.

Wszystkim katolikom polskim na Bialorusi opowiadam, ze w waszym kraju Polacy bardzo licznie sie gromadza na mszach sw. i nie traca naszego przepieknego ducha katolicyzmu mimo roznych trudnosci, ktore napotykaja was w waszym protestnckim kraju. Podobnie my doświadczamy trudności w naszym bardziej prawoslawnym kraju.

Na przyklad, proboszcz tej parafii, gdzie obecnie pracuje (Grodno-Augustowek) od 5 lat występuje bezskutecznie o pozwolenie na budowe kosciola. Wierni sie modla w drewnianej kaplicy, gdzie teraz jest bardzo goraco i czesto podczas nabozenstwa czerwcowego ludzie traca przytomnosc. Wy na razie macie swietne warunki do wspolnych modlitw. I to mnie bardzo cieszy. Modlimy sie w waszych intencjach i zycze wam wytrwania w naszej przepięknej wierze katolickiej i dalszego duchowego rozwoju.
Z katolickim pozdrowieniem "Szczesc Boze".
Mietek Zukowski. Grodno, parafia M. B. Milosierdzia (Ostrobramskiej
)                                                                        

 

                     Krzysztof Birlet
  redakcja(at)niedziela.nl
  Tygodnik "Niedziela w Holandii" zaprasza do czytania polskich wiadomości, reklam i ogłoszenia z Holandii. Co tydzień staramy się zebrać informacje z Holandii i z kraju, informacje które dotyczą naszego pobytu i mieszkania tutaj w Holandii jak również naszego dalszego zainteresowania losami naszej rodziny i rodaków w kraju. Na stronie www.niedziela.nl publikujemy wiele informacji na temat lokalnych polskich parafii, szkół, lekarzy, firm, sklepów, itd, itp. Zapraszamy!
Bardzo prosimy o przesyłanie nam informacji i zdjęć z terenu Waszej Parafii, z chęcią umieścimy więcej lokalnych wiadomości, tego nam bardzo brakuje.
Adres redakcji: Niedziela w Holandii, Platinaweg 10, 2544 EZ Den Haag,
tel. 070-3099540, 06-40075663, redakcja(at)niedziela.nl. 
                                                                     

 

                     Marta
   
 

Czcigodny Księże Proboszczu!
Zwracam się z prośbą o pomoc w znalezieniu adresu papieża. Miesiąc temu w wypadku samochodowym zginął mój brat, miał 23 lata. Chciałabym napisać list do Ojca Świętego Benedykta XVI, ale nie mam jakiegokolwiek adresu. Czy móglby ksiądz proboszcz mi jakoś pomóc? Serdecznie dziękuję.
Marta Ankaveen 
Droga Marto!
Przyjmij wyrazy serdecznego współczucia po śmierci Twego brata. Zapewniam Cię o naszej modlitwie za spokój jego duszy oraz o umocnienie dla jego bliskich.
Ks. Proboszcz. 

P.S. Adres papieża jest następujący:
Jego Świątobliwość Papież Benedykt XVI
Segreteria di Stato
Sectione Polacca
Palazzo Apostolico Vaticano
00120 Cittą del Vaticano

postmaster(a)vatican.va
                                      


 

                     Joanna
   
  Mój tata od wielu lat jest nałogowym alkoholikiem. Wyjeżdżamy do Irlandii i chciałam się dowiedzieć, czy jest szansa leczenia tego nałogu przez AA. Proszę o kontakt. Joanna.
Droga Joanno!
Twój e-mail przesłałem do Norbiego, koordynatora polskojęzycznej grupy AA w Holandii. Poniżej zamieszczam jego odpowiedź i serdecznie Cię pozdrawiam.
Webmaster
  

Droga Joanno,
Zapraszam Cię na moje forum:
http://norbi.niepije.pl/portal.php. Tam znajdziesz wszystko o tym, czym jest uzależnienie od alkoholu. Grupy AA są grupami wsparcia i pomagają trzeźwość utrzymać, ale w praktyce udaje się to tylko tym, którzy już są trzeźwi i chcą nadal pozostać trzeźwiejącymi alkoholikami. Na mojej stronie znajdziesz linki AA na świecie: http://www.informator.niepije.pl/. Tam są wykazane wszystkie polskojęzyczne grupy AA. Pozdrawiam i pogody ducha życzę.
Norbi, norbi518(at)interia.pl.
                                                                          

 

  Norbert Wiench
  norbi(at)niepije.pl
                      "AA" Anonimowi Alkoholicy
Witam i Szczęść Boże !
Zwracam się do Was z prośbą, aby Waszych parafian poinformować o działalności polskich grup "AA" (Anonimowi Alkoholicy) w Holandii. Wiem, że napewno będą chętni, bo tym sposobem działamy już w parafii w Rotterdamie i w Amsterdamie. Również w  Niemczech, Anglii, Irlandii, Belgii, Francji i Grecji obrano ten sam sposób działania. Dzisiaj w tych krajach jest spora liczba uczestników grup "AA". W Holandi takich grup dotąd nie było, obecnie je stworzyliśmy, rozkręcamy się i liczymy na odzew. Na spotkania w Rotterdamie przychodzi 5-6 osób, tak samo w Amsterdamie, a uczestnicy mówią, że brak nam reklamy. O spotkaniach naszych dowiedzieli się przypadkiem. Zapraszamy serdecznie na nasze spotkania.
I
nformacje: Norbert Wiench, tel. 033-4722144, 06-52300450, 06-43713107, Norbert_aa_Holandia(at)poczta.fm, norbert_wiench(at)msn.com, http://norbi.niepije.pl/portal.php.
Spotkania w Rotterdamie:
Polsko-języczna Grupa AA „Wiatrak” 2 i 4 sobota miesiąca godz. 19.30, Berweg 307a, 3037 EN Rotterdam, tel. 010-4673815.
Spotkania w Amsterdamie: w niedzielę o godz. 19.00 - 20.00 w ośrodku leczenia uzależnień
"Jellinek Kliniek", Jacob Obrachtstraat 92.
Informacje: tel. 06-18286596 i E-mail: maxik75(a)o2.pl.
Zostańcie z Bogiem.
Norbi, trzeźwiejący alkoholik.

 

                     Marek Jarosik
   
 
Czcigodny Księżę Proboszczu ! Zapewne zdziwi Księdza mój list, bo interesuje mnie specyficzny temat.
Zauważyłem, że autor Waszego kalendarza liturgicznego ma dostęp do dobrych materiałów hagiograficznych. Dlatego mam nadzieję, że będzie on mógł spełnić moją prośbę. Szukam informacji na temat świętej Dominiki (Kyriake) z Nikomedi. Proszę o jakieś informacje, życiorys, wizerunki świętej, itp. Z góry dziekuję za odpowiedź i gorąco pozdrawiam.
Marek Jarosik, Warszawa.